Piękna , stara dzielnica Granady , kiedyś zupełnie arabska , później tych mieszkańców przepędzono , a dziś wracają.
Zupełnie inna od centrum miasta , bardzo urokliwa.
Punkt widokowy San Nicolas ,z Alhambrą w tle
Owoc granatu - symbol miasta
Nareszcie zobaczyłam i spróbowałam słynnych paluchów churrios/ choć to "bomba" większą niż nasze pączki
Ogólnie Hiszpanie nie oszczędzają się kalorycznie , te kremówki miały chyba z 15 cm
To już dolne miasto - Bazylika świętego Jana, też zamknięta w czasie siesty / koło południa jest ok 30 st C
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz